KWANTY ŚWIATŁA
ORAZ
DŁUGOŚĆ, AMPLITUDA I CZĘSTOTLIWOŚCI FAL ŚWIETLNYCH.
Postuluję między innymi:
1. Stałą energię kwantów światła - fotonów.
2. Zmienną częstotliwość fal kwantów światła - fotonów.
3. Istnienie eteru jako ośrodka przenoszącego informacje.
4. Kwanty światła jako podstawowy składnik eteru i budulec materii
5. Kwanty światła - fotony jako "dziwne cząstki-oscylatory".
Wielokrotnie pisałam, że według mnie kwant światła – foton ma stałą energię. Jego fala zawiera się w jednym okresie o jednostce czasowej równej 1. sekundzie. Energię takiego kwantu przyrównuję do całej jego fali L Oto rysunek z wykresami fal dla jednego, dwóch oraz trzech kwantów światła:
Można powiedzieć, że te trzy fale są falami kwantu światła znajdującego się w trzech różnych stanach fazowych.
Na wykresie A cała fala ma długość L równą L i mieści się w jednym cyklu. (L/1)
Na wykresie B cała fala ma długość dwa razy większą, równą 2L i mieści się w dwóch cyklach (2L/2)
Na wykresie C cała fala ma długość trzy razy większą, równą 3L i mieści się w trzech cyklach.(3L/3)
Na wykresie A długość fali odpowiada 1. cyklowi na 1. sekundę (1/1).
Na wykresie B długość fali jest o połowę mniejsza i odpowiada 1. cyklowi na ½ sekundy (1/1/2)
Na wykresie C długość fali L/3 odpowiada 1/3 sekundy (1/1/3)
Widać różnicę, gdy uwzględniamy 1 cykl na 1 sekundę oraz gdy uwzględnimy 1 cykl w innym czasie.
Na wykresie A ilość drgań na 1. sekundę wynosi 1 czyli gdy f = n/t, to teraz f = 1/1
Na wykresie B ilość drgań na 1. sekundę wynosi 2 czyli f = 2/1, a na dwie sekundy wynosi 4. czyli f = 4/2 = 2
Na wykresie C ilość drgań na 1. sekundę wynosi 3 czyli f = 3/1, a na trzy sekundy wynosi 9 czyli f = 9/3 = 3
W przypadku fali o długości 4L ilość drgań na sekundę wynosi 8, a na cztery sekundy 16 czyli f = 16/4 = 4.
Częstotliwość wzrasta, gdy ilość kwantów światła współtworzących falę (N * L) powiększa się i maleje, gdy ilość kwantówwspółtworzących falęzmniejsza się.
A jak taka zmiana ma się do czasu?
Rysunek:
Utożsamiłam falę pojedyńczego fotonu ze stałą energią pojedyńczego kwantu światła ( na rysunku w kolorze czerwonym). Energia kwantu światła oddziałującego z drugim kwantem światła zmienia się w ten sposób, że zmianie ulega częstotliwośc na 1 sekundę czyli w czasie . Zmienia się też częstotliwość dla dwóch kwantów światła w układzie podwójnym (kolor fioletowy) proporcjonalnie do zmiany czasu. Podobnie w układzie potrójnym (kolor niebieski), poczwórnym (kolor granatowy) itd… Są to fale, (proszę nie mylić z długością fali) sinusoidalne o stałej wielkości L dla każdego pojedyńczego kwantu (fotonu) oraz N*L dla różnej ilości kwantów oddziałujących ze sobą.
Energia paczki falowej oczywiście jest zależna od ilości kwantów światła w paczce. Gdy:
E = N * h * n/t,
DZIWNA CZĄSTKA-OSCYLATOR
Foton nie jest zwyczajną cząstką podstawową, ale przestrzennym oscylatorem!!! Co znaczy, że raz może występować jako "cząstka punktowa" a innym razem jako "sferyczna cząstka" przestrzenna. Jego geometria (amplituda i długość fali) może ulegać zmianie, gdy oddziałuje on z innymi fotonami.
Pojedyńczy foton to kwant światła, który jako oscylator jest sferyczną cząstką przestrzenną o zmiennym promieniu. Foton jako kwant światła widzialnego i niewidzialnego może być specyficzną cząstką podstawową dla wszystkich rodzajów energii, ponieważ - jak próbuję to przedstawić - natura fotonu zawiera w sobie tylko pozornie sprzeczny dualizm korpuskularno falowy. Foton jest "dziwną cząstką -oscylatorem", która ten dualizm w prosty sposób (moim zdaniem) świetnie wyjaśnia. Wcześniej nazwałam taką cząstkę-oscylator GRAWITOREM FOTONOWYM z powodu jej oscylacyjnego i grawitacyjnego charakteru.
Jeśli foton jest w istocie "sferyczną cząstką" o zmiennym promieniu, to wszystkie takie cząstki o identycznej długości fali i amplitudzie można zapisać w modelu pulsującego torusa. Aby różny promień torusa wyznaczał różne długości fali i amplitudy drgań fotonów znajdujących się w zmiennych (różnych) stanach.
Krzysztof. J.Wojtas u Henperola napisał do mnie w komentarzu: „Mnie uczono, że określenie "długość fali" to długość jednego cyklu. Tymczasem należy tu przyjąć, że światło składa się z odcinków - jedna fala może mieć długość od jednego do n-cykli. To pozwalałoby tłumaczyć dlaczego promień światła zanika z odległością; poszczególne fale "kończą swój żywot". Obserwowane są tylko tak długie, aby dotrzeć do odbiornika”.
Właśnie cykl dla pojedyńczego fotonu to jedno drgnięcie na jedną sekundę. Jeśli w wiązce światła znajdowałoby się miliard miliardów fotonów, to fala o danej długość N* Ltakiej paczki byłaby dłuższa (ważne: piszę fala o danej długości, a nie długość fali!), niż fali na przykład tysiąca fotonów w paczce.
Dlaczego dociera do nas światło z dalekich odległości? Ponieważ fale kwantów o większej częstotliwości, są dłuższe. (Oczywiście dłuższa fala to nie to samo, co większa długość fali.) Dłuższa fala to fala o większej ilości cykli.
PRÓŻNIA TO CZY ETER? A MOŻE JEDNO I TO SAMO?
A teraz pytanie proste i niby naiwne: dlaczego do nas docierają takie fale z bardzo dalekich odległości? Myślę, że z powodu właściwości ośrodka przez które "przechodzi informacja". Jeśli takim ośrodkiem byłby eter wypełniony "światłem niewidzialnym" czyli fotonami o mniejszej częstotliwości niż pochodzących z różnych "latarni gwiezdnych", to w takim eterze możliwy byłby przepływ informacji o bardzo wysokich częstotliwościach innych fotonów, znajdujących się w różnych obszarach przestrzeni. Dłuższe fale nie miałyby kłopotu z dotarciem na Ziemię. Fotony takiej fali wzbudzałyby po drodze te eterowe fotony o mniejszej częstotliwości. Eterowe fotony charakteryzowałyby się stanem o ujemnej krzywiźnie przestrzennej.
W przestrzeni (polu), której przypisywana jest zerowa wartość krzywizny przestrzennej, kwant światła ma energie ustaloną jako:
e = h /2π
i wówczas energia ta jest równa h kreślonemu czyli
e = h kreślone = h/2π .
Natomiast foton jako „dziwna cząstka-oscylator" próżni czyli eteru ma również taką sama, stałą energię, ale w przestrzeni o ujemnej krzywiźnie. Jej stany wówczas będzie opisywał wzór:
e = h / k * 2π
w którym „k” przyjmuje wartości mniejsze od jeden (k < 1).
W przestrzeni o krzywiźnie dodatniej ta „dziwna cząstka – oscylator” również ma taką samą energię i będzie opisywał ją ten sam wzór:
e = h / k * 2π
w którym dla odmiany „k” przyjmuje wartości większe od jeden (k >1).
Odkształcenia „dziwnej cząstki – oscylatora” możemy obserwować uwzględniając zmienne wartości krzywizny jej przestrzeni-pola: e = h / k * 2π .
Gdy częstotliwość takich cząstek tworzących układ na danym obszarze przestrzeni staje się odpowiednio wysoka, tworzą się w tym układzie gęstki, które powszechnie są uznawane za cząstki materii ( proton, elektron, neutron).
FOTONOWE UKŁADY GRAWITACYJNE – Grawitory fotonowe
Przedstawiam pod rozwagę kolejną „herezję”:
Wszystkie nazwy cząstek podstawowych: proton, elektron czy neutron są umowne. To nie są cząstki odrębne, lecz są to wyodrębnione części całego układu energetycznego o ograniczonym obszarze przestrzeni czyli znajdujące się we wspólnych układach wzajemnych oddziaływań, jakim na przykład jest atom.
Henperol: „Tak więc podsumowując: - materia, to jest forma złożonej w odpowiednich proporcjach zróżnicowanych form energetycznych (neutron, proton i elektron - a może coś jeszcze czego jeszcze dzisiaj nie widzimy!) mogących manifestować się w odpowiednich warunkach istniejącego pola grawitacyjnego!”
I właśnie dlatego te „dziwne cząstki – oscylatory” nazwałam kiedyś Grawitorami fotonowymi.
Jeśli zaś chodzi o absorpcję fotonów, to ilość energii jaką pochłania dany układ jest zawsze równa sumie energii tych fotonów. A ta jest stała. Zmianie jednak ulega amplituda drgań i długość fali. Dlatego twierdzę, że kwanty światła są oscylatorami o zmiennej amplitudzie i długości fali. One również tworzą wspólnie układy, choćby takie, jak wszystkie atomy, a przede wszystkim ( na początku ;-) atom wodoru i jego izotopy. Czyli że wszystko powstaje ze światła – tego niewidzialnego.
Gdyby istniał układ stworzony na przykład z miliarda miliardów fotonów, to pojedyńczy foton zderzając się z takim układem otrzymywałby energię takiego układu. I wtedy, przy takim zderzeniu, jego częstotliwość na krótki moment musiałaby się dopasować do częstotliwości występującej w danym miejscu tego układu. Gdyby taki układ był "przesycony" energetycznie, emitowałby fotony. A "niedosycony" energetycznie by je pochłaniał.
Komentarze
Pokaż komentarze (57)