Święta Podwójność

Podzielę się z Wami kolejną cząstką, która rozpoznaje Rzeczywistość poprzez moje indywidualne „ja”...

 

Wszyscy wiedzą i są świadomi faktu, że istnieją dwa słowa: bóg i bogini, które wyznaczają granicę rozróżnienia, a w zasadzie podziału boskości na rodzaj męski i żeński.

 

Jeśli za Źródło, Praprzyczynę lub Wszystko, co Jest albo Jedność (cały wszechświat albo nawet nieskończoną ilość wszechświatów, jak chcą niektórzy, chociaż ja pozostaję przy jednym wszechświecie i wielości światów) uznajemy boga, to wspieramy mentalnie i energetycznie świat z przewagą pierwiastka męskiego – świat patriarchalny. Taka jest prawda. I odwrotnie, gdy za "początek" uznajemy boginię, to wspieramy mentalnie i energetycznie świat z przewagą pierwiastka żeńskiego - świat matriarchalny. Dlatego na oznaczenia tego, co jest Wszystkim i Jednym, najchętniej używam słowa „Źródło” (albo ostatnio TAO) oraz Jednia. Moja notka  p.t.: ‘SNY – pierwsza próba syntezy…’ dotyka tego tematu:

http://pannamigotka.salon24.pl/320211,sny-pierwsza-proba-syntezylastpage.htm

 

Jestem świadoma tego, jak trudno tę wiedzę zaakceptować, a co dopiero przyjąć do świadomości czyli uznać tę wiedzę za prawdziwą. Skoro od tysięcy lat we wszystkich religiach używane jest słowo bóg uznawane za Żródło. Boginie istnieją, ale albo niezbyt rozumiane, albo całkowicie „usunięte w cień” czy czasowy „niebyt” z powodu lęków przed ich nieznaną i niezrozumianą mocą. Tak się stało np.z Kali (w hinduizmie) albo Matką Boską (w różnych odłamach chrześcijaństwa) zdegradowaną do pozycji „Matki Boga”, po uprzednim odarciu jej z miana-imienia bogini.

 

Aby ludzkość mogła rozwijać się ewolucyjnie, każdy człowiek (kobieta i mężczyzna) potrzebuje w sobie dążyć do harmonii pomiędzy Animą i Animusem – tym, co męskie i żeńskie, ducha i duszy. Nie chodzi tu (jak podkreśla StanS.) o osiągnięcie całkowitej symetrii, bo ta jest niemożliwa, gdy jesteśmy w ciałach kobiet i mężczyzn (i to jest piękne), ale o zharmonizowanie w sobie tych pozornych „przeciwieństw”, które nie są przeciwieństwami, ale dwoma częściami jednego, częściami, które się wzajemnie uzupełniają. Dwa w jednym.

 

W książce Antona Parksa “Kroniki Uras" udostępnionej w Internecie:

http://www.scribd.com/doc/55616065/Anton-Parks-Kroniki-Uras

czytam:

 „Na przykład - podczas tworzenia asyryjsko-babilońskich tablic, „aspekt feministyczny” został stłumiony i przekształcony dla potrzeb coraz bardziej dominującego patriarchatu.”

Poprzez mój Sen o Lilith, Adamie i Ewie

http://pannamigotka.salon24.pl/307447,sen-historia-adama-lilith-i-ewy

zwróciłam uwagę na podobieństwo sumeryjskiej Lilith do egipskiej Izis-Izydy.

Chodziło mi o zwrócenie uwagi na pewne fałszerstwa dokonane na przestrzeni ludzkich dziejów i przypomnienie prawdy. I pragnę w tym miejscu podkreślić, że nie jestem „feministką”. Jestem za powrotem do prawdy i świadomości Jedni.

Sumeryjska Lilith

sumeryjska Lilith

 

 

Egipska Izis-Izyda

 

 izis-izyda

Święta Podwójność na wschodzie i zachodzie.

Na Wschodzie TAO (DAO)

tao

 

"W realistycznym ujęciu konfucjanizmu według Xunzi dao powinno być obowiązkowym obiektem badań przez mędrca; jest miarą wszystkich rzeczy".Z drugiej zaś strony "Harmonia z tao (utożsamiana czasem ze znanym w innych wschodnich filozofiach oświeceniem) jest ostatecznym celem taoisty." Dwie części znajdują się we wspólnym układzie i każda z nich w swoim wnętrzu zawiera tę drugą czyli obie zawierają siebie wzajemnie. Yang i yin to nie "przeciwieństwa", ale dwie części Jednego, wzajemnie się uzupełniające i współtworzące zharmonizowaną pełnię.