Między innymi w odpowiedzi dla KAPa, który napisał:
Wyobraź sobie płaszczaka żyjącego na powierzchni sześcianu - nie ma tam żadnego "wymiaru kołowego", a nadal płaszczak ten może dotrzeć w to samo miejsce. Wniosek: nie jest potrzebny "wymiar kołowy".
Wniosek słuszny, logiczny, tylko w jakiej sprawie? Problem w tym, że jeśli chodzi o sześcian, to mało go w kosmosie i domyślam się, że i we wszechświecie również. Prawdę mówiąc chodzi o to, że zastanawiałam się, dlaczego nie można połączyć STW z OTW oraz nie można odkryć grawitacji kwantowej?
Przedstawię Ci mój sposób rozumowania, dobrze?
Powszechnie uważa się, od czasów Einsteina, że prędkość ciał możemy mierzyć wyłącznie względem innych ciał we wszechświecie, ale nie względem jakiegoś absolutnego wzorca (spoczynku, absolutnej północy, południa, wschodu czy zachodu, kierunku w górę lub w dół). Takie myślenie służy potwierdzaniu zasady względności wszystkich zdarzeń we wszechświecie. Czy rzeczywiście nie istnieje nic, co mogłoby stanowić „ubezwzględniony” wzorzec dla pozostałych prędkości ciał poruszających się we wszechświecie?
Na przykład mówi się, że gdyby Księżyc był jedynym ciałem w przestrzeni, nie pozostawałby w spoczynku, lecz poruszał się wzdłuż linii prostej ze stałą prędkością. I gdyby rzeczywiście nie było żadnego innego ciała, nie byłoby sposobu, by zmierzyć prędkość takiego samotnego Księżyca – brakowałoby układu odniesienia, względem którego moglibyśmy określić jego prędkość. Ale wystarcza jedno ciało, dzięki któremu Księżyc może znaleźć się w układzie odniesienia. Taki układ staje się układem grawitacyjnym dwóch obiektów.
Einstein zasugerował, byśmy nie myśleli o grawitacji jako sile działającej pomiędzy dwoma ciałami, lecz jako o kształcie lub zakrzywieniu samej czterowymiarowej czasoprzestrzeni. Mało tego, podobno sugerował, że „fotony” mogą poruszac się nielokalnie po geodezyjnych w dodatkowym wymiarze. No i zaczęłam się zastanawiać, jakby to wygladało… W OTW grawitację traktuje się przecież jako geometrię Wszechświata. Ważne pytanie, które mi się kiedyś nasunęło brzmi:
Jak wyglądałby odpowiedni model, który mógłby stać się „ubezwzględnionym” układem odniesienia (prócz naszej euklidesowej płaszczyzny) dla takiego samotnego Księżyca i jego prędkości?
Istnieje prędkość światła ustalona jako stała i uznana za nieprzekraczalną. (Chwilowo odłóżmy na bok dyskusję czy rzeczywiście jest nieprzekraczalna). Względem czego prędkość światła może być stała? Czy „kwant światła” mógłby mieć własne pole grawitacyjne? A jeśli nawet, to czym mogłoby być takie pole? Modelem fizycznym.
Grawitacja to sposób zakrzywienia przestrzeni, konsekwencja zakrzywienia przestrzeni, to geometria wszechświata. Jak w takim razie mógłby wyglądać wszechświat „fotonu” – „kwantu światła” jako model grawitacyjny opisany przy pomocy geometrii? Przecież już Einstein twierdził, że obecność zarówno materii i jak i energii, zakrzywia przestrzeń, więc czy naprawdę niemożliwe jest stworzenie hipotetycznego modelu „kwantu światła”, który uwzględniałby geometrię i wynikającą z takiego modelu stałą prędkość światła? No i przyszedł mi do głowy model Grawitora fotonowego.
W takim modelu ”punktowy foton” poruszałby się ze stałą prędkością po linii prostej (lokalnie), która w dodatkowym wymiarze przestrzennym musiałaby zostać domknięta, żeby przestrzennie jakoś urealniona mogłaby stać się sensowność stałej prędkości c. Wymiar kołowy, pomyślałam, powinien wytyczać cykliczność (okresowość) „zegara” naszej rzeczywistości. Byłby czymś w rodzaju ustalonej metryki. Stąd się wziął model Grawitora. Potem okazało się, że stała prędkość jest czymś w rodzaju „zegara” naszego fizycznego świata, ale po kolei.
Przyzwyczajeni jesteśmy do rozumienia pojęcia „fotonu” jako cząstki punktowej, ale ponieważ światło rozchodzi się we wszystkich kierunkach przestrzeni, przyjęłam hipotetycznie, że tak zwany „kwant światła” mógłby również ulegać sferycznemu „rozpraszaniu” w przestrzeni. Próbowałam sobie wyobrazić geometrię takiego zamrożonego w przestrzeni „kwantu światła” w stanie podstawowym – o najniższej energii. W ten sposób powstał model Grawitora fotonowego, który jest geometryczną kulą.
Energia wyemitowanego pojedyńczego „fotonu” (tak samo jak całej wiązki fotonów) ulega czasoprzestrzennemu (ponadlokanemu) rozproszeniu. Takie rozproszenie zachodzi sferycznie. Załóżmy, że istnieje jakaś granica rozpraszania się energii na powierzchni takiej powiększającej się sfery. Przyjęłam że promień Grawitora powinien być równy prędkości stałej c. Wówczas, gdy r byłoby równe c, wtedy Grawitor fotonowy osiągałby swój stan podstawowy czyli stan o najniższej energii.
Grawitor fotonowy w stanie podstawowym to model Grawitora o najniższej energii i nieoddziałujący z innymi Grawitorami ani z otaczającą go przestrzenią. Taki Grawitor sam zajmuje czyli tworzy model wyróżnionej przestrzeń. Uproszczony, bo ograniczony do dwuwymiarowej płaszczyzny euklidesowej obraz powierzchni Grawitora fotonowego możemy przedstawić jako okrąg - geodezyjną na dwuwymiarowej płaszczyźnie. Geodezyjna Grawitora jest okręgiem. Okrąg taki powinniśmy traktować jako dwuwymiarowy, ponieważ r = x (lub r = y), a parametr 2 pi domyka obiekt w jego własnym polu grawitacyjnym w wymiarze kołowym (na poziomie krzywizny zerowej euklidesowej płaszczyzny odniesienia). Do geometrii obwodu geodezyjnej w stanie podstawowym 0 = 2 pi r przyrównałam energię grawitacyjną E = 2 Pi c.
Grawitor nazwałam fotonowym, ponieważ to prędkość światła c wytycza jego promień. Grawitor fotonowy jest jednak modelem dynamicznym, co znaczy że geometria jego czasoprzestrzeni może ulegać dynamicznym zmianom w wymiarze krzywizny kołowej.
Ewolucja takiego Grawitora, podczas pomiarów dokonywanych na euklidesowej płaszczyźnie odniesienia, nie musi zachowywać liniowej superpozycji stanów. Ale to właśnie w dodatkowych wymiarach zachodzą takie zmiany geometrii modelu Grawitora, które w naszym świecie - na płaszczyźnie euklidesowej o zerowej krzywiźnie czasoprzestrzeni - postrzegamy na przykład jako różne cząstki energetyczne. Dlatego istnieje hipotetyczna możliwość wyprowadzenia z modelu Grawitora fotonowego na przykład istnienia wszystkich cząstek energetycznych jako rzutów, cieni czy przekrojów Grawitora o różnej energii i zróżnicowanej krzywiźnie, obserwowanych na płaszczyźnie euklidesowej. Wówczas jednym z wyróżnionych stanów Grawitora fotonowego byłby na przykład elektron i proton, a innym foton albo grawiton…
Model Grawitora fotonowego może prowadzić do odkrycia kwantowej grawitacji i unifikacji OTW z kwantową grawitacją. Z modelu wynika pojęcie nielokalności grawitacyjnych oddziaływań, nielokalność przestaje być zagadkowa. Model likwiduje także problem nieskończoności.
Kap: Zanim przejdę do dalszych pytań, które pomogłyby mi zrozumieć Twój sposób myślenia, mam jedno podstawowe pytanie. Co rozumiesz pod pojęciem "wymiar"? Możesz podać Twoją definicję wymiaru?
Być może na to jestem za głupia. Ale powiem tak:
Jeśli mamy na przykład okrąg – geodezyjną Grawitora może być ona ponadlokalna albo nielokalna. Charakteryzuje się ona dynamiką jako ciągłym procesem związanym z ruchem w trójwymiarowej przestrzeni (cztero, jeśli będziemy uwzględniać wymiar czasu), który zachodzi dodatkowo w wymiarze kołowym i wymiarze krzywizny kołowej. Taki okrąg- geodezyjna może przejawiać się również lokalnie (na płaszczyźnie euklidesowej) jako nieciągły czyli pewne stany lub części całości.
No to „wymiary” służą temu, aby można było zaobserwować tę nielokalność i lokalność jako skutek działania przestrzennego czegoś, co jest nielokalne.
Dlatego na przykład tak śmiało twierdzę, że różne cząstki energetyczne są częściami (przejawami) różnych stanów jednego „Meta-obiektu”, który nazwałam Grawitorem fotonowym. I mogę powiedziec, że „Meta-przestrzeń” to przestrzeń sześciowymiarowa.
p.s. Czy przeczytałeś notke na blogu Arka pt.: helisa i mój komentarz?
Na co komu wymiar kołowy?! Historia Grawitora cz.1
-
Droga Wiedźmo :)
-
Szanowna Wiedźmo
Wolałbym gdybyś pisala mniejszymi literami.
Wolałbym również, żebys stalą fizyczną "c" nazywala szybkością a nie prędkoscia. Prędkość jest wektorem a stała "c" jest skalarem.
Pozdrawiam. Może się kiedyś raz jeszcze w Twoj tekst wczytam ...
-
Pani Wiedźmo
Prosze nie brąc tego jako złosliwość -- ale je sie zgadzam z KAP-em i ponadto bym Pani radził, zeby Pani wzeła jakiś "dokształt" w dziedzinie przedstawiania rezultatów przemyśleń naukowych w formie pisemnej.
Sądzę, że wolno mi cos takiego radzić, bo sam mam spore doświadczenie na tym poletku -- mam stetekę (no, prawie, według ostatniej rachuby brakuje jeszcze trzech) artykułów w czasopismach z tzw. "listy filadelfijsiej" -- prztłaczająca wiekszość napisałem "własnymi ręcyma" -- oraz zaliczyłem napisanie niezliczonych proposali, raprtów wewnętrznych, skryptów studenckich i tym podobnych rzeczy. Opinia o mnie jest, o ile sie orioentuje: "No, prochu to on wie wymyśli, ale przynajmniej to, co pisze, dobrze sie czyta". Uważam więc, że mam moralne prawo do takiego gderania, jakie umieściłem powyżej.
Pani teksty są moze strawne dla fachowca z tej samej scisle dziedziny, co Pani dziedzina, ale dla niefachowca zaczynaja juz byc chińsczyzna po kilku zdaniach (podobny grzech popełnia również Pan Heller). Tekst otwierający niniejszy blog jest pierwszym, który zdołałem przeczytac do końca; we wcześniejszych poddawałem sie zazwyczaj jeszcze przed ko ńcem pierwszego akapitu.
Sztuka dobrego pisania tekstów naukowych polega m. in. na tym, by czytelnika stopniowo wprawadzac w zagadnienie i jasno defionowac pojecia, które sie wprowadza. Nic na siłę! Pisząc, najlepiej zakładać, że czytelnikami będą ludzie o zerowej, albo zupełnie minimalnej wiedzy "w temacie". Fachowcom nic nie zaszkodzi, jeśli jeszcze raz przeczytaja definicję, która juz czytali sto razy gdzie indziej -- a niefachowcom to bardzo pomoże w zrozumieniu.
Trzeba też dbać o to, by kolejne akapity uładały sie w "łańcuszek", czy też "ciąg myślowy", który w sposób konsekwentny zmierza do sedna wywodu. Nieprzestrzeganie tej zasadzy, robienie z tekstu "logicznego zygzaka", a nie prościutkiego sznurka, na który nanizane sa mysli, to jeden z najwiekszych grzechów osób początkujących w sztuce prezentacji w formie pisemnej.
Skoro juz pisze -- to chciałbym jeszcze donieść, że Państwo -- tzn. ta grupka kilku osób w Salonie, które wzieły sie za tworzenie "nowej fizyki" -- nie jesteście bynajmniej jedynymi. I wcale nie jest tak, ze środowisko zawodowych fizyków jest sterroryzoane przez garstke jakiś "guru", którzy każa im wszystkim tkwic w okowach ortodoksyjnego myslenia narzuconego intensywna indoktrynacją. Przykład? Na okładce najnowszego numeru "Scientific America", który własnie dostałem dziś pocztą, jest wizerunek Einsteina z panika w oczach, i wielki tytuł: "Was Einstein wrong?" -- a wewnątrz jest odnośny artykuł i jego autorami jest dwoje naukowców z Columbia University, czyli bardzo prestiżowje uczelni, jednej z tych na "pierwszym świetnie widocznym planie". Artykuły o róznych próbach modyfikacji OTW i innych fundamentalnych teorii fizycznych ukazuja sie zreszta mniej wiecej w co drugim numerze tego pisma -- a choć SCIAM nie jest dokładnie periodykiem naukowym, to z całą pewnościa Redakcja nie stara sie prowadzić wojny z "naukowymi ortodoksyjnymi mafiami". Tak więc poszukiwania "nowej fizyki" sa prowadzone dzis szerokim frontem i wcale nie przez jakies pół-sekretne grupki dysydentów, ale przez ludzi z kręgów zawodowych i akademickich i robiacych to całkiem otwarcie.
Do meritum sie nie odnosimy, bo sie kompletnie na tych rzeczach nie znamy, bedąc tylko prostymi fizykami doświadczalnymi.
Pozdrawiamy,
-
PS. Jeszcze pytanie:
Jak, u licha, promień może być równy c? Te dwie wielkosci maja rózny wymiar. Kilogram jabłek nigdy nie będzie równy padowi o wartości jednego kiloampera.
No, chyba, ze Pani wprowadza "przestrzeń prędkosci", podbna troche (ale nie tak zupełnie) do przestrzeni pędów, czyli przestrzeni Q używanej w wielu roznych obszarach fizyki. Wtedy rozmiarem obiektu istotnie mogłaby byc szybkosc.
-
T&K, wiedźma Margo
Miałem to napisać jako nawet nie uwagę, a odniesienie;
Autorka, chyba podświadomie wprowadziła wymiar prędkości i to w formie kołowej.
Moje zastrzeżenia odnośnie TW - można to zauważyć w moich wpisach - dotyczą tego, że Einstein wprowadził jako "wymiary" czas i przestrzeń. (Dlaczego przestrzeń trójwymiarową, a czas jednowymiarowy?).
A przecież podstawowy wzór "wspomina" o trzeciej składowej - prędkości.
Rozważania Gospodyni blogu traktuję jako bardzo interesujące, ale jeszcze niepełne; zgadzam się, że sposób prezentacji jest z przeskokami myślowymi - też na to zwracałem uwagę.
Nie podoba mi się rozważanie prędkości w wymiarze kołowym, a przestrzeni jako trójwymiarowej i euklidesowej. A jaką formę przyjmie wymiar czasu?
Wydaje się, że Natura ( czy Stwórca - jak kto woli) jest oszczędna w kreowaniu form.
Stąd - ciekawe, ale niepełne.
Pozdrawiam
-
Margo
Wniosek słuszny, logiczny, tylko w jakiej sprawie?
Ja zupełnie nie rozumiem, dalczego tak szybko się poddałaś. Ja oczywiście "nie rozumiem" Twojego modelu Grawitora, ale tylko dlatego, że nie chcę rozumieć takich dywagacji.
Identycznie z rozważaniami St. Helłlera czy KJWojtasa.
Chcecie się bawić w filozofowanie - wasza sprawa. Mnie interesuje rzeczywista materia i to, co mogę z niej i jej otoczenia wycisnąć.
Czy to znaczy, że nie mam swojego modelu powstania materii? Mam i to taki, który zaspokaja najbardziej wyrafinowane wymagania, ale się z nim nie wychylam. Jest tyle do zrobienia po drodze.
Jesteś wzrosłą kobietą, więc zrozumiesz treść tego co chcę Tobie przekazać.
Jeśli będziesz tak ustępliwa, jak w przypadku u KAP-em i rozważaniami o kołowej, to któregoś dnia "przeleci" Cię ten stary cap - Jeden bloger i nawet nie wytrze śliny za sobą.
Kto powiedział, że na sześcianie nie ma kołowej? Jest ich nieskończenie wiele, tak jak nieskończenie wiele jest punktów z których może zaczynać się droga płaszczaka i w których ona może się kończyć.
Ważne, żeby punkt początku drogi i jej końca miał te same koordynaty.
-
Do Trurla z Klapaucjuszem:
chyba będę musiała wrócić do tego, co pisał pan o skalarach i wektorach :=)
-
wymiar kołowy
Do KAPa
Dziękuję za uwagi. Nie wiem, czy będę potrafiła dać definicje wymiaru, ale coś zaczyna mi się przejaśniać. Może jeszcze spróbuje opisać skąd się wziął pomysł na wymiar kołowy i wymiar krzywizny, a Wy mi pomożecie znaleźć definicję :-)
Do Almanzora:
Dziękuję, nareszcie jakieś konkretne uwagi. Chciałabym takich więcej. Nie musze od razu dostawać Nobla, ale naprawdę chciałabym w jak najbardziej przystępny i zrozumiały sposób sformułować hipotezy, które mogą się okazać naprawdę ciekawe :-)
Do Trurla z Klapaucjuszem:
"Tekst otwierający niniejszy blog jest pierwszym, który zdołałem przeczytac do końca; we wcześniejszych poddawałem sie zazwyczaj jeszcze przed ko ńcem pierwszego akapitu.?
To już coś!
Też dziękuje.
Do Krzysztofa J. Wojtasa:
Powoli zaczyna mi świtać, co Pan miał na myśli postulując „redukcje” wymiarów...
Do Waldemara:
Ja się tak łatwo „ponadlokalnie” nie poddaje, „lokalnie” może troszeczkę. Przegrana utarczka nie oznacza przegranej bitwy, generale, nieprawdaz?
:-)
Z bojaźliwości trochę się wyleczyłam i już nie jestem strachliwa, jak niegdaj bywało.
Do wszystkich:
Pisałam, że jest duża różnica pomiędzy wzorem
O = 2 π r
a wzorem
O = 2 π [ ( x + y ) / 2 ]
oraz
O = 2 π [ ( x + y + z) / 3 ]
albo nawet: O = 2 π [ ( x + y + z + … n) / n ]
w którym „n” nie oznacza dodatkowego wymiaru, lecz wyznacza dodatkowe KIERUNKI promienia w taki sposób, że promień ulega zwielokrotnieniu do coraz większej ilości promieni w różnych kierunkach, ale przeciez nie dodatkowych wymiarów. Trochę tak, jakbyśmy mieli jeden promień (skalar?), który się multiplikuje i otrzymujemy coraz większą liczbę (wektorów?) skierowanych w różnych kierunkach.
Promień w modelu Grawitora fotonowego przyrównałam do stałej „c”. W takim razie rozumiem, że jeśli promień byłby skalarem, to x, y, z oraz n byłyby wówczas wektorami, bo przecież nie wymiarami?
Jeśli chodzi o ponadlokalność zjawisk, to być może trzy podstawowe wymiary proste x,y,z, przestają mieć znaczenie? Nie są wymiarami, lecz wektorami, a stała prędkość „c” jest po prostu skalarem?
g = 2 π [ ( v1 + v2 + v3 + …v n) / n ] (8)
W OTW pojawia się pytanie:
Dlaczego orbita Ziemi nie ucieka do trzeciego wymiaru?
Kiedy okrąg ulega odkształceniu według wzoru
L = 2 π [ ( x + y + z ) / 3 ]
odległość między przeciwległymi punktami na okręgu o geometrii zmienionej do postaci elipsy będziemy obserwować jako zmienną. Gdyby orbita Ziemi była okręgiem, poruszałaby się ona z prędkością stałą. Orbita Ziemi jest jednak elipsą o znacznej różnicy promienia w dwóch kierunkach płaszczyznowych przestrzeni x i y. Jak widać przyśpieszenie orbitalne następujące na eliptycznej orbicie wynika ze zmiany prędkości wektorowej x i y. Gdyby jednak geometria układu grawitacyjnego, w jakim znajduje się Ziemia uległa takiej zmianie, że Ziemia nie mogłaby poruszać się w płaszczyźnie w kierunkach x i y, dopiero wówczas uleciałaby do trzeciego wymiaru.
Całkiem prawdopodobne jest, że istnieją na poziomie kwantowym (a być może nie tylko) orbity „rozpięte” w kierunkach „x”, „y”, „z” oraz jeszcze bardziej skomplikowane (przez „wymiar krzywizny”).
---------------------------------------------------------------------------------
„Wymiar kołowy” ustala inne właściwości okręgu niż wynika to z geometrii euklidesowej, w której ze wzoru O = 2 π r wynika równoważność obwodu i promienia – promień wzrasta wraz ze wzrostem obwodu i odwrotnie.
W „wymiarze kołowym” promień może ulegać zmianom w dwóch lub trzech wymiarach prostych (x, y, z) bez zmiany wartości obwodu.
W „wymiarze kołowym” obwód koła czyli okrąg „O” oraz promień „r” są uznane za stałe!!!Promień „r” jest wtedy zależny od dwóch współrzędnych x,y:
r = (x + y): 2
lub trzech x,y,z:
r = (x + y + z): 3
Zależność promienia od współrzędnych „x” i „y” oraz ”z” uwzględnia kierunki(?), w których może ulegać zmianie geometria okręgu (obserwowana na płaszczyźnie euklidesowej) przez stany elipsy o coraz większej ekscentryczności do stanu prostej i nie tylko. Gdyby taki okrag był na przykład orbitą jakiegoś ciała, która przez zmianę geometrii: wartości ”x” maleją, na korzyść wartości ”y”, zamienia się w elipsę, to wówczas ruch ciała poruszającego się ze stałą prędkością zmieniałby się na prędkość zmienną i coraz bardziej (im większa stawałaby się ekscentryczność takiej orbity), ruch stawałby się ruchem po prostej w dwóch przeciwnych kierunkach (gdy wartość x stałaby się zerowa). Gdyby nadal zmieniała się geometria takiej orbity w ten sposób, że wartości „y” zaczęłyby maleć na korzyść „z”, wtedy ruch orbitalny stałby się ruchem pionowym. Taki rodzaj ruchu na płaszczyżnie euklidesowej mógł być obserwowany jako punkt. Ruch pionowy byłby nieobserwowalny.
-
wymiar kołowy
Do KAPa
Dziękuję za uwagi. Nie wiem, czy będę potrafiła dać definicje wymiaru, ale coś zaczyna mi się przejaśniać. Może jeszcze spróbuje opisać skąd się wziął pomysł na wymiar kołowy i wymiar krzywizny, a Wy mi pomożecie znaleźć definicję :-)
Do Almanzora:
Dziękuję, nareszcie jakieś konkretne uwagi. Chciałabym takich więcej. Nie musze od razu dostawać Nobla, ale naprawdę chciałabym w jak najbardziej przystępny i zrozumiały sposób sformułować hipotezy, które mogą się okazać naprawdę ciekawe :-)
Do Trurla z Klapaucjuszem:
"Tekst otwierający niniejszy blog jest pierwszym, który zdołałem przeczytac do końca; we wcześniejszych poddawałem sie zazwyczaj jeszcze przed ko ńcem pierwszego akapitu."
To już coś!
Też dziękuje.
Do Krzysztofa J. Wojtasa:
Powoli zaczyna mi świtać, co Pan miał na myśli postulując „redukcje” wymiarów...
Do Waldemara:
Ja się tak łatwo „ponadlokalnie” nie poddaje, „lokalnie” może troszeczkę. Przegrana utarczka nie oznacza przegranej bitwy, generale, nieprawdaz?
:-)
Z bojaźliwości trochę się wyleczyłam i już nie jestem strachliwa, jak niegdaj bywało.
Do wszystkich:
Pisałam, że jest duża różnica pomiędzy wzorem
O = 2 π r
a wzorem
O = 2 π [ ( x + y ) / 2 ]
oraz
O = 2 π [ ( x + y + z) / 3 ]
albo nawet: O = 2 π [ ( x + y + z + … n) / n ]
w którym „n” nie oznacza dodatkowego wymiaru, lecz wyznacza dodatkowe KIERUNKI promienia w taki sposób, że promień ulega zwielokrotnieniu do coraz większej ilości promieni w różnych kierunkach, ale przeciez nie dodatkowych wymiarów. Trochę tak, jakbyśmy mieli jeden promień (skalar?), który się „łamie” lub „zakrzywia” i multiplikuje tak, że otrzymujemy coraz większą liczbę (wektorów?) skierowanych w różnych kierunkach.
Promień w modelu Grawitora fotonowego przyrównałam do stałej „c”. W takim razie rozumiem, że jeśli promień byłby skalarem, to x, y, z oraz n byłyby wówczas wektorami, bo przecież nie wymiarami?
Jeśli chodzi o ponadlokalność zjawisk, to być może trzy podstawowe wymiary proste x,y,z, przestają mieć znaczenie? Nie są wymiarami, lecz wektorami, a stała prędkość „c” jest po prostu skalarem?
g = 2 π [ ( v1 + v2 + v3 + …v n) / n ] (8)
W OTW pojawia się pytanie:
Dlaczego orbita Ziemi nie ucieka do trzeciego wymiaru?
Kiedy okrąg ulega odkształceniu według wzoru
L = 2 π [ ( x + y + z ) / 3 ]
odległość między przeciwległymi punktami na okręgu o geometrii zmienionej do postaci elipsy będziemy obserwować jako zmienną. Gdyby orbita Ziemi była okręgiem, poruszałaby się ona z prędkością stałą. Orbita Ziemi jest jednak elipsą o znacznej różnicy promienia w dwóch kierunkach płaszczyznowych przestrzeni x i y. Jak widać przyśpieszenie orbitalne następujące na eliptycznej orbicie wynika ze zmiany prędkości wektorowej x i y. Gdyby jednak geometria układu grawitacyjnego, w jakim znajduje się Ziemia uległa takiej zmianie, że Ziemia nie mogłaby poruszać się w płaszczyźnie w kierunkach x i y, dopiero wówczas uleciałaby do trzeciego wymiaru.
Całkiem prawdopodobne jest, że istnieją na poziomie kwantowym (a być może nie tylko) orbity „rozpięte” w kierunkach „x”, „y”, „z” oraz jeszcze bardziej skomplikowane (przez „wymiar krzywizny”).
---------------------------------------------------------------------------------O wymiarze kołowym:
„Wymiar kołowy” ustala inne właściwości okręgu niż wynika to z geometrii euklidesowej, w której ze wzoru O = 2 π r wynika równoważność obwodu i promienia – promień wzrasta wraz ze wzrostem obwodu i odwrotnie.
W „wymiarze kołowym” promień może ulegać zmianom w dwóch lub trzech wymiarach prostych (x, y, z) bez zmiany wartości obwodu.
W „wymiarze kołowym” obwód koła czyli okrąg „O” oraz promień „r” są uznane za stałe!!!
Promień „r” jest wtedy zależny od dwóch współrzędnych x,y:
r = (x + y): 2
lub trzech x,y,z:
r = (x + y + z): 3
Zależność promienia od współrzędnych „x” i „y” oraz ”z” uwzględnia kierunki(?), w których może ulegać zmianie geometria okręgu (obserwowana na płaszczyźnie euklidesowej) przez stany elipsy o coraz większej ekscentryczności do stanu prostej i nie tylko.Gdyby taki okrag był na przykład orbitą jakiegoś ciała, która przez zmianę geometrii: wartości ”x” maleją, na korzyść wartości ”y”, zamienia się w elipsę, to wówczas ruch ciała poruszającego się ze stałą prędkością zmieniałby się na prędkość zmienną i coraz bardziej (im większa stawałaby się ekscentryczność takiej orbity), ruch stawałby się ruchem po prostej w dwóch przeciwnych kierunkach (gdy wartość x stałaby się zerowa).
Gdyby nadal zmieniała się geometria takiej orbity w ten sposób, że wartości „y” zaczęłyby maleć na korzyść „z”, wtedy ruch orbitalny stałby się ruchem pionowym. Taki rodzaj ruchu na płaszczyżnie euklidesowej mógł być obserwowany jako punkt. Bo ruch pionowy byłby nieobserwowalny. No chyba że w tak zwanej trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej :-)
-
wymiar kołowy
Do KAPa
Dziękuję za uwagi. Nie wiem, czy będę potrafiła dać definicje wymiaru, ale coś zaczyna mi się przejaśniać. Może jeszcze spróbuje opisać skąd się wziął pomysł na wymiar kołowy i wymiar krzywizny, a Wy mi pomożecie znaleźć definicję :-)
Do Almanzora:
Dziękuję, nareszcie jakieś konkretne uwagi. Chciałabym takich więcej. Nie musze od razu dostawać Nobla, ale naprawdę chciałabym w jak najbardziej przystępny i zrozumiały sposób sformułować hipotezy, które mogą się okazać naprawdę ciekawe :-)
Do Trurla z Klapaucjuszem:
"Tekst otwierający niniejszy blog jest pierwszym, który zdołałem przeczytac do końca; we wcześniejszych poddawałem sie zazwyczaj jeszcze przed ko ńcem pierwszego akapitu."
To już coś!
Też dziękuje.
Do Krzysztofa J. Wojtasa:
Powoli zaczyna mi świtać, co Pan miał na myśli postulując „redukcje” wymiarów...
Do Waldemara:
Ja się tak łatwo „ponadlokalnie” nie poddaje, „lokalnie” może troszeczkę. Przegrana utarczka nie oznacza przegranej bitwy, generale, nieprawdaz?
:-)
Z bojaźliwości trochę się wyleczyłam i już nie jestem strachliwa, jak niegdaj bywało.
Do wszystkich:
Pisałam, że jest duża różnica pomiędzy wzorem
O = 2 π r
a wzorem
O = 2 π [ ( x + y ) / 2 ]
oraz
O = 2 π [ ( x + y + z) / 3 ]
albo nawet: O = 2 π [ ( x + y + z + … n) / n ]
w którym „n” nie oznacza dodatkowego wymiaru, lecz wyznacza dodatkowe KIERUNKI promienia w taki sposób, że promień ulega "złamaniu" i zwielokrotnieniu do coraz większej ilości promieni w różnych kierunkach, ale przeciez nie dodatkowych wymiarów. Trochę tak, jakbyśmy mieli jeden promień (skalar?), który się „łamie” lub „zakrzywia” i multiplikuje tak, że otrzymujemy coraz większą liczbę (wektorów?) skierowanych w różnych kierunkach.
Promień w modelu Grawitora fotonowego przyrównałam do stałej „c”. W takim razie rozumiem, że jeśli promień byłby skalarem, to x, y, z oraz n byłyby wówczas wektorami, bo przecież nie wymiarami?
Jeśli chodzi o ponadlokalność zjawisk, to być może trzy podstawowe wymiary proste x,y,z, przestają mieć znaczenie? Nie są wymiarami, lecz wektorami, a stała prędkość „c” jest po prostu skalarem?
W OTW pojawia się pytanie:
Dlaczego orbita Ziemi nie ucieka do trzeciego wymiaru?
Kiedy okrąg ulega odkształceniu według wzoru
L = 2 π [ ( x + y + z ) / 3 ]
odległość między przeciwległymi punktami na okręgu o geometrii zmienionej do postaci elipsy będziemy obserwować jako zmienną. Gdyby orbita Ziemi była okręgiem, poruszałaby się ona z prędkością stałą. Orbita Ziemi jest jednak elipsą o znacznej różnicy promienia w dwóch kierunkach płaszczyznowych przestrzeni x i y. Jak widać przyśpieszenie orbitalne następujące na eliptycznej orbicie wynika ze zmiany prędkości wektorowej x i y.Gdyby jednak geometria układu grawitacyjnego, w jakim znajduje się Ziemia uległa takiej zmianie, że Ziemia nie mogłaby poruszać się w płaszczyźnie w kierunkach x i y, dopiero wówczas uleciałaby do trzeciego wymiaru.
Całkiem prawdopodobne jest, że istnieją na poziomie kwantowym (a być może nie tylko) orbity* „rozpięte” w kierunkach „x”, „y”, „z” oraz jeszcze bardziej skomplikowane (przez „wymiar krzywizny”).
(*orbity postrzegane jako trajektorie czastek)
---------------------------------------------------------------------------------
"WYmiar kołowy":
„Wymiar kołowy” ustala inne właściwości okręgu niż wynika to z geometrii euklidesowej, w której ze wzoru O = 2 π r wynika wprost proporcjonalność obwodu i promienia – promień wzrasta wraz ze wzrostem obwodu i odwrotnie.
W „wymiarze kołowym” promień może ulegać zmianom w dwóch lub trzech wymiarach prostych (x, y, z) bez zmiany wartości obwodu.
W „wymiarze kołowym” obwód koła czyli okrąg „O” oraz promień „r” są uznane za stałe!!!
Promień „r” jest wtedy zależny od dwóch współrzędnych x,y:
r = (x + y): 2
lub trzech x,y,z:
r = (x + y + z): 3
Zależność promienia od współrzędnych „x” i „y” oraz ”z” uwzględnia kierunki(?), w których może ulegać zmianie geometria okręgu (obserwowana na płaszczyźnie euklidesowej) przez stany elipsy o coraz większej ekscentryczności do stanu prostej i nie tylko. Gdyby taki okrag był na przykład orbitą jakiegoś ciała, która przez zmianę geometrii: wartości ”x” maleją, na korzyść wartości ”y”, zamienia się w elipsę, to wówczas ruch ciała poruszającego się ze stałą prędkością zmieniałby się na prędkość zmienną i coraz bardziej (im większa stawałaby się ekscentryczność takiej orbity), ruch stawałby się ruchem po prostej w dwóch przeciwnych kierunkach (gdy wartość x stałaby się zerowa). Gdyby nadal zmieniała się geometria takiej orbity w ten sposób, że wartości „y” zaczęłyby maleć na korzyść „z”, wtedy ruch orbitalny stałby się ruchem pionowym. Taki rodzaj ruchu na płaszczyżnie euklidesowej mógł być obserwowany jako punkt. Ruch pionowy byłby nieobserwowalny. No chyba że w trójwymiarowej przestrzeni euklidesowej (ale na pewno nie na płaskim ekranie!
-
wiedźma Margo
No coraz ciekawiej.
Czy Pani rozważania na temat ruchu po orbicie, gdzie przy redukcji x lub y pojawia się ruch w przeciwnych kierunkach, uwzględniają też moje uwagi dotyczące prostych równoległych, które mogą być prostopadłe?
Bo to chyba trochę jakby wchodzenie w ten trzeci wymiar.
Ostatnio mam przerwę w rozważaniach, ale wydaje się, że to ten kierunek. Jeśli połączy się wszystkie elementy, które wystąpiły w dotychczasowych uwagach, to będzie blisko. Proszę też pamiętać o lokacji świadomości - to czynnik pomijany, a bardzo istotny.
-
Margo
Ja się tak łatwo „ponadlokalnie” nie poddaje, „lokalnie” może troszeczkę. Przegrana utarczka nie oznacza przegranej bitwy, generale, nieprawdaz?
Nie to było najważniejsze w moim komenatrzu. Nie azuważyłać tego?
-
Droga Widźmo :)
Może jeszcze spróbuje opisać skąd się wziął pomysł na wymiar kołowy i wymiar krzywizny, a Wy mi pomożecie znaleźć definicję :-)
Wspaniały pomysł. Czekam na kolejną notkę, w której jak wierzę, użyjesz pojęć zgodnie z ich encyklopedycznym znaczeniem (np. http://wiem.onet.pl) i ewentualnie wprowadzisz nowe pojęcia, budując je jak zamek z klocków (wyjaśniając nowe za pomocą poprzednich).
Powodzenia :)
-
@Margo P.S.
Przegrana utarczka nie oznacza przegranej bitwy, generale, nieprawdaz?
A czy mogę zapytać z kim walczysz? ;)
-
waldemar
Nie to było najważniejsze w moim komenatrzu. Nie azuważyłać tego?
To, co wytłuszczone?
;-)
-
KAP
Przegrana utarczka nie oznacza przegranej bitwy, generale, nieprawdaz?
A czy mogę zapytać z kim walczysz? ;)Oczywiście nie z kim, lecz z czym, drogi KAPie;
z wiatrakami!
:-)
pozdrawiam
-
Krzysztof J. Wojtas
Czy Pani rozważania na temat ruchu po orbicie, gdzie przy redukcji x lub y pojawia się ruch w przeciwnych kierunkach, uwzględniają też moje uwagi dotyczące prostych równoległych, które mogą być prostopadłe?
Panie Krzysztofie, a może mi Pan podać namiary, gdzie o tym, co Pan pisze na temat prostych równoległych, które moga byc prostopadłe moge przeczytać?
Proszę też pamiętać o lokacji świadomości - to czynnik pomijany, a bardzo istotny.
Panie Krzysztofie, błagam o litośc, nie wszystko na raz.
Do problemu świadomości powrócimy; proszę mi przypomniec, gdybym zapomniała, ale nie teraz, bo nie dam rady i znów sie pogubię w opowieściach :-)
pozdrawiam
-
wiedźma Maego
1. Mój ostatni wpis, a poza tym było trochę rozważań jako komentarze u prof. Jadczyka
2.O lokacji świadomości - przedostatni mój wpis.
PS. Teraz u prof. Jadczyka jest dyskusja na temat powstawania genialnych skojarzeń. Proszę ją porównać z moim komentarzem na blogu tichego.
Pozdrawiam
-
Margo
To, co wytłuszczone?
Tak. To konkluzja pewnej konstatacji: kołowy oznacza "dający możliwość powrotu do punktu wyjścia".
Wcale nie musi to być figura rysowana cyrklem!!!
Piszę w lubczasopismach
-
30.01.2012 05:50
-
30.01.2012 01:36
-
30.01.2012 00:02
-
06.01.2012 10:38
Ostatnie notki
-
FALE FOTONOWE i "NIEWIDZIALNE ŚWIATŁO"
Wstęp „Każdej energii (spoczynkowej, kinetycznej, potencjalnej) odpowiada...
22.04.2012 02:10 145 -
O ŚNIENIU, TWORZENIU I MIŁOŚCI...
Opowieść o mitach i legendach, symbolach i tworzeniu... Świat, w którym żyjemy, WYŚNILIŚMY...
29.03.2012 16:06 17 -
PERCEPCJA I ŚWIADOMOŚĆ
Percepcja ze świadomością są ze sobą połączone i współzależne od siebie, gdyż: -...
26.03.2012 01:02 16
Moje ostatnie komentarze
-
WItam. Ja napisałam :-) Innych źródeł nie znam. I serdeczności przesyłam.
23.05.2012 23:52
-
"@wiedźma Margo Tak. Mozna tak to okreslic. Ale nie tylko "rozchodzaca sie". Takze "kurczaca...
03.05.2012 19:30
-
z komentarza EINE 554 16727 | 23.04.2012 20:18 ".Częstotliwość fotonu, to nie jest ilość...
03.05.2012 19:01
-
"I to w takim ujęciu ,dla mnie kompletnie nieznajomym ["Przedmiotowi metafizyki przypisywane...
03.05.2012 18:34
-
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/07/Eclipsing_binary_star_animation_2.gif
03.05.2012 18:10
Najpopularniejsze notki
-
FALE FOTONOWE i "NIEWIDZIALNE ŚWIATŁO"
komentarze: 145
-
O ŚNIENIU, TWORZENIU I MIŁOŚCI...
komentarze: 17
-
PERCEPCJA I ŚWIADOMOŚĆ
komentarze: 16
Aktywne dyskusje
-
FALE FOTONOWE i "NIEWIDZIALNE ŚWIATŁO"
komentarze: 145ostatnio: WIEDŹMA MARGO
-
O ŚNIENIU, TWORZENIU I MIŁOŚCI...
komentarze: 17ostatnio: STAN.S.
-
PERCEPCJA I ŚWIADOMOŚĆ
komentarze: 16ostatnio: WIEDŹMA MARGO
-
KONCEPCJA WSZECHŚWIATA JAKO HOLOGRAMU?
komentarze: 30ostatnio: WIEDŹMA MARGO
-
CHWILA
komentarze: 40ostatnio: WIEDŹMA MARGO
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- adamosx 7 450
- Arkadiusz Jadczyk 748 15785
- Arkadiusz M 3 35
- artemida-moderna 51 6698
- Asadow 22 338
- Ayshien 38 427
- Bogusław Zawadzki 8 6
- counter108 1 105
- Dariusz Kozłowski 120 712
- Dawid1973 2 4
- dydymus 96 62
- Eine 558 16952
- Ellenai 2 1644
- Ewa Szumilewicz 66 2118
- Fizyk Baba 6 24
- George Waleski 21 376
- henperol 34 2216
- hildegarda 66 1680
- jerraz21 95 2360
- Jerzy Jachowicz 32 0
- julll 56 992
- Józef K 171 3521
- KA.T.m. 8 99
- KAP1 125 3436
- Katrine 151 10705
- Kenny McCormick 134 1422
- kuzynka.edyta 36 5355
- Lemoniadowy 99 7476
- Marek Błaszkowski 101 3241
- Mariam 9 905
- Mida 153 1755
- Mimochodem VII 86 4260
- Między Bogiem a prawdą 18 118
- Muki 39 3723
- Neo. 7 110
- newdem 184 3590
- Niegdysiejszy Blondyn 528 7504
- Nieprawdziwy David Icke 7 153
- Nina2 22 1215
- Pinopa 47 288
- przechodzień 85 493
- publicysta 173 5854
- r.robroy 8 56
- Rasowa Kobieta 0 1066
- Robakks 57 4852
- SMELIG 15 164
- Stanisław Heller 83 2787
- styx 516 9000
- Susełek 57 1820
- Synergie 96 4059
- tichy 206 11602
- tirpse 5 28
- wyhaczacz 1 385
- Zbigwie 71 3730
Polecam strony
- Mistyczne doświadczenie - Moja własna ulubiona notka
- 23. Jak powstaje tak zwana materia?
- Bajka o Bogini Wielką Pustką zwanej i dzieciach jej oddechu.
- 21. Quant-Owo-Wiedźmowa Geometria
- 20. Świadomy obserwator
- 19. "WIEDZMATYKA "czyli o wymiarze kołowym i krzywizny ciąg dalszy
- 18. O krzywiznie 2009-04-28 19:22
- 17. Definicja pędu a kwantowa grawitacja
- 16. Wymiar krzywizny i kwantowa grawitacja ciąg dalszy...
- 15. Nowa geometria i "wymiar krzywizny"
- 14. NATURA ŚWIATŁA cz.4 Definicja prędkości światła i wyprowa-
- 13. Unifikacja krzywych gładkich,2009-03-28 16:28
- 12. Modele atomu
- 11. Po co wymiar kołowy i krzywizny? Historia Grawitora cz.2. 2009-02-24 23:08
- 10. Na co komu wymiar kołowy?! Historia Grawitora cz.1. 2009-02-21 22:54
- 9. „Światło to żywa istota, która zawiera całą mądrość..." 2009-02-14 15:29
- 8. NATURA ŚWIATŁA 2009-01-29 19:42
- 7. Okruch odnaleziony-powstawanie obiektu z przestrzeni
- Krótka bajka o Gąbce* i Oceanie.
- 5. Wstęp do TOE 2009-01-21 14:40
- 4.czarne dziury 2009-01-10 17:20
- 1. Kwantowa Grawitacja i dodatkowe wymiary 2009-01-05 23:59
- 2. Różne obiekty-zjawiska i sposoby ich postrzegania - zmienna dynamika stanów okręgu
- 3. Prędkość grawitacyjna a stała Plancka
- Dialog o krzywiźnie 4. punktów: A, B, M i W w kole :-)
- Nauka latania we śnie
- Po co doświadczać?
- BLOG SYNERGIE - Refleksy wiecznego światła





Jestem przekonany, że Twoja teoria jest Ci doskonale znana. Aby się nią podzielić z innymi ludźmi, warto używać słów, które są zrozumiałe dla odbiorców Twojego przesłania, czyli krok po kroku wprowadzać nowe pojęcia.
Napisałaś w ostatniej notce, że "On [wszechświat] jest domknięty i aby to dostrzec potrzebne jest zastosowanie wymiaru kołowego. Jest nieskończony i aby to dostrzec potrzebne jest zastosowanie wymiaru krzywizny."
Napisałem kontrprzykład, według którego tak nie jest potrzebne wprowadzanie żadnego "wymiaru krzywizny" ani "wymiaru kołowego" aby zrozumieć, że wszechświat jest domknięty. Co do nieskończoności to nie wiem, bo fizycy twierdzą, że liczba atomów we wszechświecie powstałym w wyniku wielkiego wybuchu jest ograniczona.
Chcę zrozumieć, dlaczego ten "wymiar kołowy" czy "wymiar krzywizny" jest dla Ciebie taki ważny i chcę zrozumieć czym dla Ciebie jest wymiar. Inaczej mówiąc, co dla Ciebie znaczy to słowo. Domyślam się, że nie masz na myśli wymiaru euklidesowego, którego definicja jest np. tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wymiar_(matematyka)
Dopóki nie wyjaśnisz fundamentów, nie posuwaj się dalej, bo inaczej uzyskasz tylko takie recenzje, jak na blogu Eine "Rozumiem sensy takich słów(terminów): Grawitacja, Foton, Fala, Pole grawitacyjne, substancja, Meta-przestrzeń, Energia, Cząstka materii, Układ, Bąbel, Lecz kiedy czytam cały akapit, w którym występują te słowa(terminy,) to jestem przytłoczony bezmiarem bezsensu" Źródło tutaj: http://autodafe.salon24.pl/382921.html
Jeżeli stosujesz powszechnie znane słowa dla oznaczenia czegoś, co inaczej rozumiesz, to wprowadź proszę ich definicje. Wtedy będziesz zrozumiana, np. przeze mnie, bo na razie kolejna notka nie wprowadziła oczekiwanego przeze mnie porządku, a chcę wiedzieć czym jest dla Ciebie wymiar.
Pozdrawiam :)